Witajcie po kolejnej długiej nieobecności. Od ostatniego wpisu sporo czasu upłynęło, a ja nie postawiłam żadnego krzyżyka i nic nowego nie powstało. Ale to się zmieni, właśnie wydrukowałam schematy i ostro zabieram się do pracy. Czekam jeszcze tylko na przesyłkę.
W planach dwa obrazki, czas pokaże jak z nimi pójdzie. Tym razem postanowiłam haftować na lnie.
Ale dzisiaj nie o tym...
Chciałam Wam pokazać moje świąteczne zmagania z zimna porcelaną i masą sodową.
Oto efekty mojej pracy.
Po wyschnięciu ozdoby stają się śnieżnobiałe i bardzo lekkie.
Mikołaj, a raczej krasnoludek powstał z zimnej porcelany. A oto on w całej okazałości
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Życzę Wam miłego weekendu i do następnego...
Pozdrawiam!




Wspaniałe te zawieszki z masy sodowej - one podobają mi się najbardziej :)
OdpowiedzUsuńrewelacja :)
OdpowiedzUsuńTen krasnoludek jest superaśny - zdolne masz paluszki do lepienia :) Gwiazdki i reniferki/jelonki również przeurocze!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
ps. ciekawa jestem tych obrazków na lnie :)